środa, lutego 22, 2012
08.02.11

Tak to się zaczęło

frontpage ...czyli historia naszego Ośrodka. W 2006 roku można było zaśpiewać "Tu na razie jest ściernisko..."

I tak wśród bezludnych pól rozpoczęła się wielka budowa. Nie było wody ani prądu, ale był szum dojrzewającego żyta i blask słońca.

Marta zaczęła uczyć się jeździć konno w 1995r, Maciej rok później. Poznali się dzięki jej ukochanemu koniu- Farukowi, którego ktoś kupił od poprzedniego właściciela. Tym kimś okazał się Maciej. Później zrodził się pomysł wspólnego stworzenia stajni. Trudne poszukiwania odpowiedniej działki, zaprowadziły ich do Niegardowa. Piękna, zielona okolica, cicha i spokojna. Płaski, ale malowniczy teren z laskiem i rzeczką nieopodal, udało się kupić w 2005r.

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsza łopata (a dokładnie ogromna łyżka koparki) została wbita w sierpniu 2006r. Zaraz po tym zaczęły rosnąć ściany, a Faruk w powrocie z zawodów postanowił zawitać na wizytację. Sprawiał wrażenie zadowolonegoCool

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze w grudniu powstał dach i zaczęły się wysiłki mające pozwolić na przygotowanie stajni, by mogły tam zamieszkać choć własne konie. Niestety, tak naprawdę był to dopiero początek zbliżających się prac do wykonania. Niektórzy dobrze się przy tym bawiliSmile

 

 

 

 

 

 

 

Poza pracą i zabawą, czasem można było też nieźle zjeść. Udawało się więc znaleźć od czasu do czasu pomocników, którym za to chwała.

 

 

 

 

 

 

 

 

2007r do Niegardowa wprowadza się pierwsza grupa końskich lokatorów, a są wśród nich: Faruk, Akcent, Lider, Lotna oraz Obawa i Ema. Wkrótce powstała wymarzona ujeżdżalnia i w chwilach wytchnienia od prac, można było potrenować.

 

 

 

 

 

 

 

Do treningu niezbędna była ujeżdżalnia, zatem przybyły wielkie sprzęty do wywożenia ziemi. Mimo ogromnych możliwości tych maszyn, zrobienie ujeżdżalni i ścieżek wokół budynku zajęło blisko miesiąc. Praca jednak się opłaciła! Warto przyjechać do nas dziś i zobaczyć jak teraz to wszystko wygląda.

 

 

 

 

 

 

 

Wraz z nadejściem lata chcieliśmy zintensyfikować nasze działania budowlane i konie szczęśliwie pojechały na wakacje w okolice Tarnowa. Wyjazd ten uchronił je przed przeżyciami pamiętnej nocy z 23/24 sierpnia 2007. Okna trzęsły się wtedy nawet w blokach w Krakowie, a na drogach rozścielały się setki połamanych drzew. Wichura były jednak wyjątkowo bezlitosna zwłaszcza dla całego Niegardowa. Z położonej 8 miesięcy wcześniej blachy nie ocalał ani jeden arkusz. Pomięte, niczym kartki papieru, blaszane paski porozrzucane były na odległość nawet 500m. Zniszczenia były ogromne. Bez dachu zostało ponad 40 domów w całej wsi.

 

 

 

 

 

 

 

Były to chwile zwątpienia i złości na niesprawiedliwość losu, lecz pomocne okazało się wówczas wsparcie rodziny i przyjaciół.

 

 

 

 

 

 

 

Stajnia została naprawiona, a dach odbudowany. Konie wróciły zaś do suchych i pięknych boksów.

Pracom nie było jednak końca. Przyszła kolej na budowę domu, a z początkiem 2009 roku rozpoczęła się budowa boksów angielskich. Pozwoliło to na stworzenie kolejnych 6 boksów, gdzie wprowadziły się wkrótce kucyki oraz Haris i Gares.

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2010 przyniósł natomiast zwieńczenie starań o środki unijne. Udało się z sukcesem przejść jeden z programów i zakupić solarium dla koni oraz zbudować zadaszoną karuzelę.

 

 

 

 

 

 

 

 

Otwierający się rok 2011 tez z pewnością nie będzie rokiem odpoczynku, a jakie przyniesie zmiany, okaże się już wkrótce.

Co zatem jest efektem tej wieloletniej, ciężkiej pracy?

Powstał kameralny, przyjazny Ośrodek, gdzie można wynająć boks dla swojego konia, nauczyć jeździć konno lub doszkalać swe umiejętności. Marta zdobyła w tym czasie dyplom magistra Nauk Politycznych a także magistra Prawa. Z Prawa pisze też doktorat, uczy na Uniwersytecie Jagiellońskim i równocześnie prowadzi kursy z języka angielskiego. Maciej studiuje Finanse i Rachunkowość, buduje dom i zajmuje się prowadzeniem całej stajni. Nie wolno tu pominąć jeszcze dwóch ważnych postaci. Przyszłej Pani Właścicielki- urodzonej w 2009r Irenki oraz wiernej Ośrodkowi i dzielnie wspierającej jego rozwój- Magdy- z wykształcenia magister inżynier zootechniki, ze specjalnością hodowla koni i równocześnie instruktor rekreacji ruchowej.

Całkiem nieźle się więc całość uzupełnia i wciąż rozwija...

Nasze plany

Rok 2012 również pełen jest ambitnych zadań, a wśród nich dokończenie budowy hali, udostępnienie kompleksowych pomieszczeń socjalnych czy też wykonanie następnych chodników i dróg na naszej działce.

czytaj wiecej